Kredyt „frankowy” kontrrewolucja

Prawna „kontrrewolucja” – wracamy do normalności. Jednoznaczny wyrok Sądu Najwyższego o „odfrankowieniu” kredytu (III CSK 159/17)

W dniu 7 czerwca 2019 r. zostało opublikowane pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. W zasadzie komentarz do tego wyroku powinien być bardzo krótki:

Sąd Najwyższy jednoznacznie ocenił, że w przypadku nieuczciwe (abuzywne, niedozwolone) postanowienia dotyczące zasad określenia ustalania kursów waluty, prowadzi do eliminacji mechanizmu indeksacji w całości, z pozostawieniem oprocentowania określonego w umowie (kredyt w PLN, oprocentowany LIBOR).

Wyrok Sądu Najwyższego, a kredyt we „frankach”

Sąd Najwyższy zdystansował się mocno do swoich wcześniejszych orzeczeń, w których niejednoznacznie interpretowano sprawy „frankowe”. Na bazie tych wcześniejszych orzeczeń banki twierdziły, że jedynym problemem tych umów może być co najwyżej tzw. „spread”, a w ogóle – po wejściu w życie nowelizacji prawa bankowego z 2011 r. (tzw. ustawa anty-spreadowa), problem został w całości usunięty.

Niniejszy wpis jest publikowany na blogu prawniczym, ale chyba dywagacje i analizy prawne są w tym momencie niepotrzebne. Uzasadnienie wyroku jest jednoznaczne i jasne. Wydaje się, że bardziej na miejscu będzie szersza refleksja.

Sądy – to jeden z trzech filarów władzy państwowej – obok parlamentu (władza ustawodawcza) i rządu / samorządu (władza wykonawcza). Mam wrażenie, że w sporze o dużej skali „rażenia społecznego” (a takim zagadnieniem jest rozstrzygnięcie problemu „frankowego”) sędziowie poczuli się przytłoczeni odpowiedzialnością za decyzje.

Tymczasem, w historii naszej cywilizacji miały już miejsce przypadki, gdy sędziowie zmieniali bieg historii. Takim przypadkiem może być na przykład sprawa segregacji rasowej w USA. Od XIX wieku w tym kraju, mimo zniesienia niewolnictwa, cały czas istniały prawne separacje. Funkcjonowały np. regulacje prawne utrudniające czarnoskórym dostęp do edukacji czy np. korzystanie z komunikacji publicznej. Iskrą, która rozpoczęła zmiany był sprawa Rosy Parks z miejscowości Montgomery. Rosa Parks, czarnoskóra pielęgniarka, odmówiła ustąpienia miejsca w autobusie, które było zarezerwowane dla białych. Pokojowy bojkot społeczności wyniósł na lidera ruchu Martina Luthera Kinga.

Jeden z amerykańskich sędziów (Rubey Hulen) był prekursorem wydawania wyroków, że przepisy czy działania wprowadzające zasady podziału rasowego są oczywiście niekonstytucyjne. Miał odwagę przeciwstawić się kilkudziesięcioletniej doktrynie „Separate but equal”, co kilka lat później zostało potwierdzone wyrokami amerykańskiego Sądu Najwyższego (17 maja 1954 r. w wyroku z Brown vs Board of Eduaction potwierdził poglądy sędziego Hulen).

Przypuszczalnie część sędziów zdaje sobie sprawę, że decyzja w zakresie „odwalutowania” kredytów frankowych po niskim kursie początkowym może mieć bardzo doniosłe znaczenie ekonomiczne. Przesunie znaczące środki z instytucji bankowych do domowych budżetów polskich rodzin. Zapewne może mieć to znaczenie wielokrotnie większe niż np. rządowy program 500+. Część sędziów ma wahania, aby się stosować prawo, które jest trudne dla banków – znaczna ich część czeka na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu (sprawa C-260/18 – polska sprawa „frankowa”).

Przy okazji – kilka tygodni później (9 maja 2019 r.) został wydany kolejny jednoznaczny wyrok w sprawach „frankowych” (I CSK 242/18). Czekamy na jego uzasadnienie, które zapewne będzie równie jednoznaczne, proste i logiczne, jak w omawianej sprawie.

Sąd Najwyższy nie czekając na wskazówki z Luksemburga samodzielnie doszedł do wniosku, że prawo w tym wypadku nie jest nadmiernie skomplikowane i wydał wyroki, które będą miały gigantyczne skutki dla ok. miliona polskich rodzin.

Prawna „kontrrewolucja” społeczna już się rozpoczęła. Wracamy do normalności.